2000, maj
Dziecko nieduże, wózik malutki - ale postanowiliśmy, że jedziemy do czeskiego agro. Najlepiej gdzieś w górach.
Penzion U Valisko miescił się w Svobodzie nad Upou (obecnie - 2017 - ten lokal nosi nazwę U Vrkoušů).
Pensjonat został sprawdzony już uprzednio przez naszych przyjaciół, więc nie było niespodzianek.
Takie tam majowe widoczki w miasteczku:

Nasz penzion:

Miejscówka była położona dogodnie u podnóży Karkonoszy ale umożliwiała również łatwe wypady na inne atrakcje.
W ten sposób poznaliśmy ZOO w Dvůr Králové nad Labem oraz pobliski szpital-muzeum z pięknym parkiem Kuks.
Ryneczek w Dvůr Králové:
Oczywiście blisko mieliśmy również w Adršpasskie skalní město, czyli tameczne must see.
Z wózkiem bywało ciężko na schodach i podejściach, ale - dałem radę.
Zrobiliśmy podstawową pętelkę kanionem Metui do jeziorka.
Karkonosze również należało nawiedzić, nie ulegało kwestii.
Poszliśmy szlaczkiem do Jańskich Łaźni.
Po obejrzeniu miasteczka wyjechaliśmy gondolką z dołu na Černą horę /1299/.Wyszliśmy od górnej stacji na nieodległy szczyt i na wieżę widokową.
Tu miało miejsce przykre zdarzenie - nasza maluda miała bliskie spotkanie z kupą kamieni leżących w pobliżu, skończyło się małą dziurką w czole. Pamiątka górska.
Widoczek na Mały Szyszak, maluda na rękach.
Bardzo fajna udana majówka, pogoda była super, szkoda, że nie zawsze tak się zdarzało.