Szafa ze sprzętem-półka druga

Sprzęt, który używałem, schodziłem, ciorałem, zużyłem.

Buty


Asolo Solid
Buty skórzane bez membrany, dobre jakościowo, wygodne i na dokładkę ładne. Na razie mam je dopiero od jesieni 2018 ale nie mogę się ich nachwalić.
Salewa MS MTN Trainer
Niskie buty skórzane w całości, na ferraty lub podejścia. Buty bardzo wygodne i lekkie (475 gram).
Mało je na razie używałem, na lato w niższe góry, jakieś sudeckie szlaczki. Bardzo dobre na większość naszych górek, szczególnie przy lepszej pogodzie.  
AKU Tribute
Z tymi butami  już od momentu zakupu była zabawa. Dystrybutor (kupowałem ze sklepu internetowego, chyba z Katowic) przysłał mi wersję GTX zamiast zamówionej wersji LTR. Niestety, skóra nie była już dostępna a buty potrzebowałem od ręki, więc nie odesłałem ich. Buty są wygodne, niestety przez membranę jest mi w nich zbyt gorąco i stopy pocą się bardzo mocno. Przy dłuższym chodzeniu skutkuje to mokrą skarpetką i obcieraniem pięty.
Buty zewnętrznie prezentują się nadal dobrze, mimo kilku lat używania w trudnym terenie.
 Jako wadę podałbym zbyt łatwo wg mnie ścierający się protektor. Obecnie przez to łatwo się w nich poślizgnąć. Myślę o wysłaniu ich do szewca na wymianę podeszwy.
(2013)
Adidas Holtana
Bardzo dobre zimowe buty na trudne warunki. Ocieplone Primaloftem, nawet jak są wilgotne to jest mi ciepło. Wysokie, dobrze współpracują ze stuptutami. Na rakietach też się w nich wygodnie chodzi. Dobra również podeszwa, ogólnie jedne z lepszych butów jakie miałem.


Quechua Forclaz 900 
Lekkie wysokie śniegowce na krótsze trasy zimowe. Lekkie znaczy niestety mniej wytrzymałe - pękły po roku na szwie, skleiłem jakimś cyjanoakrylem. Podeszwa jest płaska, bez obcasa. 
Kiedy wybrałem się w nich na dłuższe przecieranie na rakietach, wróciłem z obtartą piętą.

Salomon siatkowe 1
Pierwsze buty tego typu kupiłem eksperymentalnie. Chciałem znaleźć remedium na wiecznie pocące się stopy w lecie. Buty miały być typu "zmokną i wyschną" i w tej roli sprawdziły się znakomicie. 
Mimo, że z wyglądu słabowite, wytrzymały np całą MF z plecakiem 75 l. Poległy dopiero w Bieszczadach po dwóch intensywnych sezonach.
Salomon Trail Score
Zastąpiły poprzednie siatkowe Salomony. Na lato na lekkie trasy. Mają podobne zalety i wady. Mi odpowiadają, bo nie pocę stóp.


Chiruca Mont Blanc
Ciężkie i bardzo twarde buty, pod raki automatyczne. Klasyka gatunku.
Bardzo dobre i nie do zarąbania.
Sprawdziły się w zimowych Tatrach i w Alpach i na Kaukazie na lodowcach.



Garmont
Zwykłe trekingowe buty. Bardzo słabe jakościowo, szybko się zagniotły i popękały.

Nike 
Tanie, lekkie plastikowo-membranowe buty Nike. Używałem zamiennie z powyżej pokazanymi Garmonciakami. Wodę puszczały i tak. Ale przynajmniej były leciutkie. 
Wytrzymały tyle ile miały wytrzymać.


Merrell
Dawno temu (12-13lat?) kupione niskie buty trekingowe, bardzo wygodne i bardzo ciepłe. Zawsze było mi w nich za ciepło, ale za to otulają stopy wygodną kołderką :-)
Nadal się jakoś nie rozpadły, używam na rower w zimniejsze dni.

Salomon Protrek 7 LTR
Chyba moje pierwsze przyzwoite trekkingowe po epoce polskich traperów, kupione w 2005 roku. Tak wyglądały na początku, potem ściemniały od tłuszczu.



Były wygodne, w środku skórka, lubiłem je. Niestety, nie wytrzymały dłużej niż trzy lata - w miejscu,  gdzie jest ta czarna wstawka w cholewce pękły po użyciu raków koszykowych (jakaś śrubka wbiła się tam z tyłu w  połączenie. To też dowód, żeby lepiej kupować buty szyte z jednego kawałka skóry). 

Epoka traperów 😃
Starszych zdjęć nie mogę znaleźć niż:
1987
Jakieś traperki rodzimej produkcji:
1988
Te same?
1993
Nadal te same?
1995
A potem miałem jakieś kolejne, z Krapkowic chyba były te buciorki?  To już było coś innego, buty lżejsze i mniej toporne, ale całkiem dobrze i długo się w nich chodziło.
1996
To nadal te co na poprzednim zdjęciu:
1997
A to ciekawe, wychodzi na to jakbym znalazł gdzieś w szafie jakieś starsze trapery, takie prawdziwe, z protektorem o charakterystycznym wyglądzie jakby "ludziki się trzymały za ręce":
2004
Przez jakiś czas używałem buty wojskowe Bundeswehry-Kampfstiefel Modell 2000. 
To były całkiem dobre buty, jednakże wg mnie w góry niezbyt odpowiednie- w lecie było mi za gorąco, podeszwa zbyt śliska.
Sandały trekkingowe
Używałem kilku par sandałów trekingowych, były to jakieś dwa modele HiM i Columbia.  Najgorsze były zdecydowanie Columbii, kiedy się zorientowałem po jednym spacerze, że mnie obcierają do krwi. Stanowczo nie polecam również dystrybutora czyli Go-sportu.
Obecnie zaś mam sandały Keen Clearwater i te są najlepsze z nich wszystkich.



Namioty
Husky Sawaj 2 
Jest to namiot dwójeczka ze średniej półki cenowej (nabyłem go za 600 zł). Porównywalny cenowo np FN Veig nie oferuje wg mnie takiego stosunku wielkość/waga. I nie jest silikonowany.
Waga około 2,2 kg
Wodoodporność: podłoga 190T Polyester, pokryty PU 8000mm/cm2.
Wymiary:  50 x 13 cm
Widać, że pakunek jest trochę mniejszy:
Wymiary komory: 145x210x120cm (w najwyższym punkcie).
Bardzo sobie chwalę ten namiot, używam go trochę wbrew przeznaczeniu nie od wiosny do jesieni, lecz od jesieni do wiosny ;-) i nie jako dwójkę ale jako wygodną jedynkę.

HiM Mountain Hotel
Duża zimowa trójka (ale spaliśmy w nim kiedyś w pięć osób!) - spokojnie w zimie trzy duże osoby (ze śpiworami puchowymi) dają radę się wyspać  
Waży ok. 4,5 kg , można nieść w trzy osoby w konfiguracji komora/tropik/maszty.
Jest to konstrukcja geodezyjna trójpałąkowa (alu), zewnętrzna. 
Wymiary: wys. 130 cm x szer. 210 cm x dł. 210 cm, długość przedsionka 120 cm.
Namiot ma fartuchy śniegowe.



Obszerny przedsionek pozwala na wygodne gotowanie:


MSR Hubba NX
Namiocik nabyłem w promocyjnej cenie. Leciutki (nawet lżejszy niż specyfikacja: 1276g) i elegancki. System masztowy jest "w jednym kawałku", rozkładanie jest błyskawiczne.
W środku sporo miejsca dla jednej osoby i plecaka, nieduży przedsionek do gotowania. 


W zamyśle na lato, lecz awaryjnie spałem także w zimie. Bo wieżę zamknęli.

Lafuma Active 1
Namiot - trumniasta jedynka. Lekki, ale straszne własności użytkowe. Zero komfortu. Ani usiąść, ani się obrócić...Szybko go odsprzedałem.


Kopułka z marketu
Lata dziewięćdziesiąte. Kopułkowa dwójka z tropikiem i daszkiem nad wejściem :-) Powiew nowych czasów i nowoczesności w domu, zagrodzie i na polu namiotowym.



Polsport (?)
Brezentowa ciężka jednopowłokowa dwójka. Lata osiemdziesiąte. Nieco dziwnym rozwiązaniem były wewnętrzne słupki, stojące na podłodze namiotu. Trochę podobna do popularnej chińskiej dwójki, jednak nie miała apsydy. 
W sumie bardzo długo służył mi ten namiocik. 

Śpiwory

Aegismax Mini
Leciutki śpiworek puchowy (250 gram) z Chin na lato. Może też służyć jako wkładka do grubszego np Yeti na zimę.



Śpiwór 300 no-name

Całkiem dobry puchowy lekki (śpiwór kupiony w ciemno z al-ro. Idealny na lato w góry.


Yeti GT II 600

Bardzo dobry śpiwór puchowy na temperatury do -5 stopni.


Małachowski 1200 GUIDE PRO

Mój najgrubszy śpiwór na najniższe temperaturki.

Prześcieradło QUECHUA
Poliestrowa wkładka do śpiwora w celu zachowania higieny. Dzięki niej nie trzeba tak często prać śpiwora. Wiadomo, że czasem po trasie nie ma się gdzie i jak umyć, wkładka ogranicza wchłanianie brudu i potu przez cenny śpiwór.


Pajak Kozica
Pierwszy i ostatni syntetyk mumia jaki miałem.
– zakres temperatur 18 – 12 / -2 / -10 st. C
– na wzrost 180 cm o wymiarach 210x80x50 cm 
– waga 1200 g. Obecnie dożywa swoich dni na działce jako śpiwór na lato. 


Płachta biwakowa Salewa
Sprzęt o dość ograniczonym zastosowaniu, szerzej o tym piszę w dziale Biwaki zimowe.


Poddupniki
Materac dmuchany McKinley Trekker
Materac z wbudowaną pompką. Waży 445 gram. Na zimowe warunki - gruby 8 cm. Bardzo wygodny... o ile nie zapomnę go zabrać ;-) Ta wmontowana pompka nawet fajnie działa. Nie trzeba dzięki temu wpuszczać do materaca wilgotnego ciepłego powietrza z płuc, co ma dodatni wpływ na utrzymanie grubości i żywotność materaca.
Mata samopompująca Peak Oyl Mountain Pacific
Mata kupiona z wyprzedaży w strefagor, co niestety miało swoje konsekwencje. Po początkowych zachwytach nad tym wyrobem przyszło rozczarowanie - mata była prawdopodobnie zleżała w magazynie czy sparciała, zaczęła puszczać powietrze na całej powierzchni. Do wyrzucenia.

Mata samopompująca Wanabee
Lekka 550 gram, cienka (z 2-3cm) i krótka mata - w sam raz na lato do namiotu, ponieważ z niej nogi wystają :-) ale co to za problem, skoro w namiocie jest podłoga.

Karimata Hannah
Ciekawy wynalazek miałem - karimatę z wbudowanym fragmentem samopompy (pod plecki i tyłek). Dobrze mi to służyło, kompromis pomiędzy wygodą i ciężarem. Potem niestety się zużyło, zniszczyło.
Materacyk TOMSHOO
Zakupiony za około 85 zł z Ali. Lekki, poniżej pół kilo, producent podaje 457g (zważę dokładnie ale chwilowo zostawiłem go na działce:-)) i jak dotąd wytrzymały materacyk do namiotu. Oczywiście mój to ten niebieski :-) 185x65cm, gruby z 4-5cm. 
[Póki co fotka ze strony sprzedawcy, jak będę miał okazję zrobię własną. ]

Bardzo dobrze mi służył na różnych wypadach, między innymi na przykład w bazie pod Kazbekiem w namiocie rozstawionym na kamieniach, więc wykazał się odpornością. 

Outdoor Camping Mat Ultralight
Mata z pianki, taka lepsza karimata z wypustkami i wgłębieniami, składana tak jak thermarest (no bo to podróba zacnego producenta jest). 
Leciutka i jak dotąd daje radę. 185x65x1,8cm po rozłożeniu. Waży 320 gram bo właśnie zważyłem. 
Za tę cenę (około 45 zł) w sam raz.
[Póki co fotka ze strony sprzedawcy, jak będę miał okazję zrobię własną. ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz