poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Zimna Wielkanoc

 Góry Sowie


2026, kwiecień


Na Wielkanoc udało się wybyć do miasteczka Bielawa. Pogoda nas nie rozpieszczała, było zimno. Mało wiosennie zarówno w lesie jak i na łąkach.

4  kwietnia

Z Przełęczy Woliborskiej przeszliśmy się czerwonym GSS:

Smutnawo, szarawo, bez zieleni...Szeroka/825/



 I jeszcze ten dojmujący wiater. Malinowa /838/.
Wróciliśmy niebieskim nieco zasłoniętym przed wichrem. 
Zwierzaki mądre, pochowały się, tylko ptaki niestrudzenie śpiewały i spotkaliśmy po drodze dwie takie oleice:
A pszczołom w ulu też się nie chciało jeszcze ruszać do pracy - wcale się nie dziwię, kwiatów przecież nie było.
Brr!

5 kwietnia

Niedziela Wielkanocna była jeszcze bardziej wietrzna, ale na szczęście pojawiło się słońce. 

Z Przełęczy Jugowskiej /805/ początkowo ruszyliśmy obleganym odcinkiem szlaku na Kozią Rówień i Kozie Siodło /887/. Stąd oczywiście widok na przeciwstok - na Rymarza.

Na Kozim Siodle skręciliśmy w lewo, na ścieżkę mniej uczęszczaną. Na tej niezbyt dużej wysokości (około 880m npm) były wciąż pod drzewami płaty śniegu a kałuże na drodze były zamarznięte!
Widok na masyw Wielkiej Sowy: 
Przeszliśmy na Lisie Skałki /875/ będące bardzo dobrym punktem widokowym na otoczenie, Góry Wałbrzyskie były ładnie widoczne a za nimi zachmurzone Karkonosze.

To lubię!
Zeszliśmy w kierunku schroniska Zygmuntówka ale kolejka do bufetu i nieustający silny wiatr zniechęciły nas do popasu.
A po drodze powrotnej na przełęcz spotkaliśmy jeszcze taką turystkę, mało ruchliwą z zimna:

Sowie Góry to jest to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz