niedziela, 19 lipca 2026

Galicia to nie Galicja

 2026, lipiec


Masyw Galicyjski




Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję naszą krótką wycieczkę z Santiago de Compostela na pobliską górkę.

Ogólnie całe wybrzeże atlantyckie w okolicy pomiędzy Vigo a Coruną jest mniej lub bardziej górzyste. Mieliśmy okazję pospacerować tam i ówdzie ciesząc oczy z punktów widokowych - miradores.

Vigo położone na wzgórzach wokół zatoki, widok z Monte do Castro


Castro de Alobre w Vilagarcia położone na skalistym wzgórzu nad morzem

Wyspa Cortegata
A Coruna - skały wychodzą tutaj wprost z morza oczywiście




Wieża Herculesa

W końcu wybraliśmy się na kilkugodzinną trasę z Santiago. Stare miasto położone jest na wzgórzach pomiędzy głębokimi dolinami rzek. Stąd chodzenie po mieście przypomina korzystanie z systemu pochylni. 

My musieliśmy najpierw zejść do głębokiego jaru wąskiej w tym miejscu Rio Sarela. Po jej przekroczeniu całkiem stromą ścieżką i odcinkiem szosy wyszliśmy w las na stokach góry. Szlak jest oznaczony wyraźnymi drogowskazami i mniej widocznymi nalepkami


Wychodzimy na  pustą przestrzeń na stoku, stąd już niedaleko
Po podejściu w sumie 230 metrów wyszliśmy na punkt widokowy pod szczytem
Widok w stronę Santiago, w centrum kadru gigantyczna, szara sylwetka katedry
A tutaj klimaty jakby beskidzkie, bieszczadzkie...

Sam szczyt Monte Pedroso /461 m/ ozdobiony zabytkowym obeliskiem-kapliczką (na zdjęciu) i masztem przekaźnikowym (poza zdjęciem)
Zeszliśmy sobie drugim odcinkiem szlaku w stronę centrum. 
Wycieczka była przyjemna mimo upału i wyciśniętych potów, ale za to jak smakuje potem napój z lodem!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz